Zmarznięta dusza
czas deszczem zabarwił aurę
na jesienne markotne wzdychanie
dzień ubrał w płaszcze jesienne
a drzewa rozebrał do naga
nagość przyodział znakami zapytania
czy przeszłość pozbawiona
czasu i fizyczności
stanie się teraźniejszością
czas jak zwykle postąpił do przodu
gdyż od zarania nie zmienia
swoich obyczajów
podmuch wiatru rozgania
resztki liściastych sukienek
zrobiło mi się w duszy zimno
od tych kruszących się w dłoniach liści
od tej jesiennej nagości drzew
od tego przeszywającego wiatru
weź mnie w ramiona
i przytul
przytul ludzkim ciepłem

Komentarze