Zmienność
Sopel lodu jest rozwiązaniem,
Już dawno zamarzły marzenia.
Jak z nut lodowaty czas płynie,
Nie mam wiele do powiedzenia.
Nie nazwą mnie awanturnicą,
Zbyt zimno na wstawianie w ramki,
Nie da się na mrozie wykrzyczeć,
Że nie kocham w
zimne poranki.
I nie można ukwiecić duszy,
Przezroczystej jak szklisty sopel.
W zimowej aurze nie rozkruszę
Klinczu i nic zrobić nie mogę.
Los w swoich kolejnych odsłonach
Odmienia oblicza istnienia,
Dzieli na sny i czas spełniony,
Na pory roku i losu mgnienia.
Wiosna pojawia się w ekstazie,
Gładzi uśmiechem miny sopla.
Lecz znowu podali prognozę -
Powróci jeszcze zima mroźna.
Fraszka o zmienności, ale trochę z innej beczki:
Na chybił trafił?
Mówią, że nic mądrego nie powiedziała.
A przecież zdanie co chwilę zmieniała!

Komentarze
Prześlij komentarz