Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2026

Rozważania egzystencjalne

Obraz
       Czas, jak to ma w rutynowym zwyczaju, upłynął, nie wnosząc nic nowego do mojego życia. Obudził jedynie z nocnego snu ptaki, które teraz kwiliły i harcowały za oknem. Czas w swoim bezpowrotnym przemijaniu nie próbował nawet przynieść rozwiązań zagadek bytu i mojego prywatnego istnienia. Płynął sobie, jak to czas płynie, bezproduktywnie akurat. Mimo to, a  może właśnie dlatego poczułam się okradziona z czasu, bo czas bezproduktywny bywa czasem  przegranym. Tymczasem ptaki za oknem wykonały w regularnym, geometrycznym kluczu rundę za oknem, lecz nie  potrafię powiedzieć: czy było to maksimum, czy minimum ptasich możliwości, czy może była to runda  straconych szans? Paradoksalnie, praktycznie na wszystko mając czas, zabrakło mi tego czasu, żeby posunąć się do  przodu w rozwiązywaniu kolejnej zagadki - zagadki wieczności. Co dnia: rutyna za rutyną, a myślenie  z tejże racji - też rutynowe.  A ptaki za oknem wykonały, którąś z kole...

Nemezis

Obraz
 Zatopiłam się w łaskawym losie, Który passy i laurów nie szczędził, Melodię co dnia dzielił na głosy: Na piano i niebotyczne dźwięki. Pokochałam to życie na zabój, Całym jestestwem chłonąć je chciałam, Zapomniałam o bezwładzie duszy, Nawet drzewa bajkowo szumiały. Nemezis ma świdrujące oczy, Może dzikie lub ciemnoniebieskie, Nieustannie wodzi za mną wzrokiem, Spojrzeniem pewnym i zwycięskim. I zwykle nie gra w otwarte karty, Pogrywa z mą dolą bezbłędnie, Nie mam dawnego losu i fartów, Są oczy Nemezis w życia zamęcie.