Posty

Czynność

Obraz
 Czynność prozaiczna w prozaiczności, Od lat wpisana w rutynę codzienną, Nie zmieni losu świata i ludzkości, I nie zaprowadzi człowieka w wieczność. Funkcja mechaniczna doskonalona Od dziecka, poprzez młodość - do starości I ze swej natury rozpowszechniona, Wpisana w istnienie, w dzieje ludzkości. Często z zacietrzewieniem i pietyzmem Tworzona, jakby to był pępek świata, Czasami marzy nam się artystyczne Wykonanie, choć to rzecz - nie na lata. Aktywność - pośród tysiąca czynności, Z automatu wpisana w ruchy ciała, Zachwyca olbrzymią użytecznością - Czynność sprzątania wierszem opisałam.

Tancerka II

Obraz
 Kiedy świat miewa dziury Jak w tym szwajcarskim serze, Z natury - nie ponurej Pomysł tańca się bierze, Chęć na kroki taneczne, Na taniec - nawet dziki. Pasmo smutku zadepczę Ostrym tanecznym krokiem. I wytańczę nadzieję, Ciebie porwę do tańca, Niechaj w głowie jaśnieje Myślenie, że żyć warto. I przytulę w takt serca Miłość z żarem płomienia, Przytulę jak kochanka  Los - stworzę sens istnienia. Muzyce dam się ponieść W sensualnych obrotach, Stworzę w tańcu opowieść I znów życie pokocham.

Tancerka

Obraz
 Tańczyć, tańczyć bym chciała Jak zima - w białej sukni Z puchu śnieżnego tkanej,  Szytej z falbany wiatru. Tańczyć, tańczyć bym chciała, Z ziemią gnać wokół osi. Żeby istność scalała - Ludzkość w tany chcę prosić. Tańczyć, tańczyć bym chciała, Roztańczyć łez udręki, Z wiosną bym wędrowała Do nut letniej piosenki. Tańczyć, tańczyć bym chciała W sadzie - jesienią szczodrym, Tańczyć - po śniegi z rana, W karnawale z fantazją. Tańczyć i tańczyć skocznie W tym serialu istnienia, Prostą prawdę zapomnieć, Że to tan przemijania.

Leniwy wierszyk

Obraz
 leniwy wierszyk na karteczkę  wolno spływa albo sączy leniwie przeciąga się ziewa niedyskretnie a słów leniwych wena również używa wloką się słowa w ślimaczym tempie ślimak ślimak pokaż rogi z dziecinnej zabawy wiersza nie będzie poezję zwykle z pasją się tworzy siedzi leń na tapczanie a o tym leniu w wierszu już było wena nie ma nic do dodania na chwilę próżniactwa też zasłużyła najpierw ty potem długo długo nic a to to słynny tekst do mamony nie zda się leniuchowi finansowy szkic gdyż pieniądze z żądzą się robi wierszyk ktoś musi stworzyć  na pewno nie leń patentowany autor dziś tego zrobić nie może  jest nawet leniwie nieukontentowany jedynie pierogi leniwe nie są leniwe mimo iż ich nazwa wskazuje należy stwierdzić uczciwie iż i leserom świetnie smakują  przez przypadki lenistwo można odmieniać lecz autorowi braknie polotu przecinki wstawić pisać wielką literą liczyć sylaby - za dużo roboty

Dusza utęskniona

Obraz
  Ojej! Chyba zgubiłam duszę! W mym ciele na pewno jej nie ma! Żyję nadal, ale zagłuszam Rymami absencję w istnieniu. Czy dusza stała się muzyką, Melodią silniejszą niż słowa? Słowa można do nut napisać,  Melodii nie przemienię w słowa! Czy wybrała się dusza tęskna Na koniec życiowej mądrości, Kiedy już w życiu jasne wszystko? Już nie tkwi w tonacjach przeszłości! Czy może złośliwie zamilkła, Gdyż czegoś tam od życia chciała? I nadal planuje usilnie - Nakazać cudownie żyć ciału? *** Samowolne ciało czy samowolna dusza? Każde w innym kierunku się porusza.

Happy New Year

Obraz
 Na skrawku nieba za oknem  Piszę nieśmiałe marzenia, Małe i te górnolotne. To nic, że kręci się ziemia! W nocy zajrzę do Księżyca. Na wysrebrzonej poświacie  Księżyc moją wizję spisał - Koncept zagubiony w czasie. W myślach miewam zakamarki Z zepchniętym na bok życzeniem, Na które zabrakło pasji, By zawalczyć o spełnienie. Zapisany nikim ważnym Czas - już nigdy nie powróci. Marzenia z wiary odarte Obudzę w głębinach duszy. Chwilę po dwunastej w nocy Przychodzący rok witając, Mój przyszły świat zauroczę, Moc życzeń wypowiadając.

Na co dzień

Obraz
Marzę o czystości wnętrza Codziennej, ale świątecznej, O jasności betlejemskiej, Jakby co dnia było święto. Gwiazda betlejemska wieczność Przynosi i obiecuje Miłość w świecie - na doczesność, Miłość wieczystą zwiastuje. Czyszczę duszę ze zwątpienia, Czynię ją duszą świąteczną, Na wodzy trzymam myślenie, Chcąc obdarzać ludzkim ciepłem. Pełni dobra w sercu pragnę, Mieć charakter nienaganny. Cichnie smutek z pierwszą gwiazdką, Cud świąteczny jest realny. Słowa płyną ludzkim głosem, Co istotnie więcej znaczy, Niżby cud zwierzęcej mowy, Choć zwierzętom się wybacza. I podzielę się opłatkiem, Z duszą czystą - nie od święta, I zachowam w duszy ciepło, Na rok cały zapamiętam.

Na deszczową pogodę

Obraz
 Zaciemnione, zza chmur niebo, Nie musi być wcale smutne. Jest zamyślone co nieco, Lecz przeczy ponurym skutkom. Na smutną dżdżystą pogodę Wzbudzę deszczowe marzenia, Które nie będą strapione, A wpiszą się w czar istnienia. Na zadeszczoną pogodę Włożę deszczową sukienkę. I z tą deszczową urodą Ukryję pod parasolką. Ułożę mokrą piosenkę O deszczu, co padać musi, O przemokniętej poetce, Co krople dżdżu kocha w duszy. A niebo? Wcale nie płacze  W chmurnej krasie doskonałe. Natura lubi uraczyć Słotą - a nigdy smutkami.

Po drugiej stronie lustra

Obraz
 Mam wielką szafę w pokoju Z przeogromnym na drzwiach lustrem. Lustrzany obraz podwoił Przestrzeń na co dzień przytulną. Oglądam lustrzany pokój, Wszystko tam stoi odwrotnie. Odczuwam dziwny niepokój, Tam świat zmienia się gwałtownie. Więcej marzeń i nadziei, A przede wszystkim inności: Nierealne - a istnieje, W mojej głowie wizje goszczą. Gdyby przejść za taflę lustra I rozpocząć życie odwrotne? Nieznanego losu musnąć, Inność pomnożyć stukrotnie, Doznać bytu odmienności: Wrażeń - co się tu nie dzieją. Widzę w lustrze możliwości, Które w wierszu zaistnieją.

Na miarę własnych możliwości

Obraz
 Nie dognasz oryginału, Chociaż żal za serce ściska, Nie dogonisz magii dzieła,  Które idealnie wyszło. I nie sprostasz ideałom, Gdyż niestety - te bywają Absolutnie doskonałe, Ty zaś wleczesz się pomału. Nie dorównasz do charyzmy, Jaką wielcy posiadają: Ten magnetyzm, ten entuzjazm! W sumie - perfekcyjna całość! Nie dorównasz, nie przeskoczysz, Szukasz w lustrze cech dodatnich. Marzysz wytężając oczy, Że się staniesz idealny. Lustereczko prawdę powie, Że nie każdy jest gigantem! Ambitnie - pozostań sobą, Sobą być - naprawdę warto.

Kilka słów od optymistki

Obraz
 Na krańcu bezmyślności drzemie nadzieja, Że nie zdarzy się nic niepokojącego, Przecież całkiem rytmicznie kręci się ziemia, A też i w powietrzu nie wisi nic złego. Na brzegu codzienności kwitnie nadzieja, Że każdy stan w życiu ma fizyczny koniec, A bezbarwne dni barwnością zaistnieją I można szczęśliwie dzierżyć passę w dłoniach. Na końcu języka mam słowną nadzieję, Że słowa bywają twórcze i skrzydlate, A istnienie bez fantazji nie skostnieje I każde życie stanie się poematem. Moje serce bije rytmiczną nadzieją, Że jądro ziemi stworzone jest z miłości I wszelkie lody między ludźmi stopnieją, Że będziemy żyć w odwiecznej wszechmiłości. '

Gra w dwa ognie

Obraz
 Świat składa się z ludzkich światów, Światy płoną ludzkim ogniem, Cały glob ziemski bogaty, Blask uczuć tli się zalotnie. Czasem obawa przygasi Ludzką historię w dwa ognie. Lub los świeczkę losu zgasi, Ktoś życie spędza samotnie. Koniec świata następuje, Choć inne światy jaśnieją, Samotność wiarę rujnuje, Że gra w dwa ognie istnieje. Dwa kroki w przód, a jeden w tył I stajesz sobie w pół drogi, Nie zamieniasz się w gwiezdny pył, Lecz przygasł życiowy ogień. Natura rodzi się z pary, Czas zmienny zmiany przynosi, Rozdaje spełnienia dary I te zakochane oczy. I końca świata nie będzie, Twój świat w miłość się zamienia, Nitką nadziei sny przędziesz, Żyjesz w ognistych płomieniach. Wiersz o życiu i niesamowite zdjęcie z Pinteresta - też o ludzkim zwyczajnym życiu.

W tym samym miejscu

Obraz
 Ramiona drzew w jesiennej nagości Szumią śpiewnie, rozpięte na wietrze. O czym szumią? O dawnej miłości, Może jesiennej, o przeszłym szczęściu? Drzewom przybyło wzrostu i słoi, A czas darzył niejedną jesienią, Obok drzew stał dom, lecz już nie stoi, Świadków przeszłości pokryła ziemia. W tym miejscu istniał świat, zgoła inny, Wspaniały i po ludzku realny, Czy tamten świat jest wytworem myśli, Czy obecny - to gra wyobraźni? Między drzewami inna historia  Się dzieje. Nowa się kiedyś zdarzy. Minionych czasów zmienić nie można, Przyszłość - jesienne aury pokażą. Z czasem - czas unicestwi i nasz świat, Przeobrazi w zamierzchłe milczenie, Pozostanie jedynie stary park, Pamiętający ludzkie jesienie. *** Najpiękniejsze miejsce na ziemi - to takie, gdzie zawsze jesteśmy we właściwym czasie i  na właściwym  miejscu.

Moja modlitwa

Obraz
  Daj mi Boże się obudzić, Chociaż nie przysypiam wcale, Złe sny na jawie - porzucić, Pożegnać przeszłość bez żalu. Daj mi Boże z ludzką mocą Kruszyć obojętność murów, Postaw dobrych ludzi wokół, Ratuj przed bezmyślnym tłumem. Daj mi Boże złote pióro, Którym spiszę czystą prawdę, Daj mi łut złotego runa I czystego serca jasność. Daj mi Boże nuty walca, Wypełnione tchnieniem muzy, Pozwól mi w harmonii tańczyć, W niedoli się nie unurzać. Daj mi Boże się obudzić, Powstać z bezdechu letargu, Płomień życia tak rozbudzić, Bym spokojnie mogła zasnąć. Daj mi Boże godnie usnąć, Stanąć przed bramą wieczności Z wiarą, że zwalczyłam nicość, Że nie brakło mi miłości. *** Nie wiem co lepsze  - wieczne niezadowolenie z życia czy wieczne zadowolenie z niczego. Ważne, żeby umieć z tym żyć.

Upływ czasu

Obraz
 przeszłość coraz bardziej rozległa pęcznieje jak balon rozciąga się w czasie i w mojej głowie labirynt myśli z mnóstwem pomysłów na życie i znaków zapytania spełnionych i znaków zapytania które straciły ważność czas unicestwił rozterki  i unicestwił siebie powrotu do przeszłości nie ma wiem jak było wiem czego nie było momentami było identycznie  jak teraz  nie było widać zakończenia zakończenia nigdy nie widać wiele zapamiętałam z przeszłości wielu rzeczy nie pamiętam nie pamiętam koloru tej sukienki którą zdjąłeś ze mnie tego pierwszego razu Fraszka: Z prostej przyczyny Demencja i luki w pamięci, Nie dają mi do przeszłości zatęsknić.

Migrena

Obraz
 Moja głowa kurczy się i zaciska, Jakby ktoś papierową kulkę zgniatał, Spłaszczone myśli w głowie mają ciasno, A grymas na twarzy figla mi spłatał. Światła zbyt ostre, a nie pastelowe, Przygłuszone spojrzeniem na świat tępym. I nie potrafię oczarować słowem, Kochać istnienia - też nie mam chęci. Nie wyrywam tajemnic z korzeniami, Nie roztrząsam wielkich problemów świata I nie biję się z moimi myślami, A słowa sączą się jak słowna wata. Do nieba nie lecę i lecieć nie chcę, Zatęsknić do ludzi - też bym nie chciała, Czy migrena, czy globus staroświecki, To ułomność bliżej mojego ciała. Wiersz napisałam do tego konkretnego zdjęcia, ale jak widać migrena to wdzięczny i absorbujący temat. I na pewno godny wiersza.

W krainie beztroski

Obraz
 W ciszy dnia beztrosko popłynęłam - W ciepłych przestworzach za babim latem, Pęd wiatru uniósł mnie ponad drzewa, Korony zdobne w jesienne klimaty. Istnieje jedynie tu i teraz. Beztroska - przeszłości nie pamięta, A myśl do przyszłości nie wybiega, Beztroski człek nie wie - co to pęta. Pastelowa jesień inkrustuje Kolorowe domy i ulice. Ciało w zgodzie z duszą egzystuje, W myślach bez trosk - doskonała cisza. Lewituję, niczego nie muszę. Płynę tuż obok babiego lata, W nieważkości ku górze się wznoszę. Wiem, że jest jesień. Po co znać datę? *** Luz i dylemat  to dwa przeciwstawne bieguny ziemi. *** Stan beztroski to nagroda pocieszenia w naszym zabieganym i zatroskanym życiu. Zwykle zdarza się rzadko i trwa tylko chwilę, ale przynajmniej na tę chwilę zapominamy o  tym,  że wiecznie coś musimy, a też i nie wiemy czy nam to "coś" wyjdzie czy nie wyjdzie.

Meritum

Obraz
 Do mojej głowy zagląda  Poszukiwacz ludzkich wrażeń. Czy poezja jest z życia prawdą, Czy błogim wyciągiem z marzeń? Czy ta dusza ekspresyjna Sekret alkowy ujawnia, Czy rymowana poezja To szkic ludzkiej wyobraźni? Co autorka ma na myśli, Czy jest tylko rymopisem, Umieściła z prawdy podtekst, Czy też eteryczne myśli? A jeśli świat poetycki, To świat za dowolnym oknem? A byt ludzki - homerycki? Ludzki los to poezji ogrom. Rzeknę wam, że w końcu nie wiem, Czy realia opisałam, Tyle miałam myśli w głowie I tyle się wokół działo. *** Pierwsze dno wymyślono po to, żeby poszukiwać drugiego dna.

Nocne refleksje na temat budzika

Obraz
 Budzik nie wpisuje się w milczenie nocy, Na obraz i usługi czasu biec musi, Tyka doskonale rytmicznie i równo, Nie uchybi chwili nawet na sekundę, Jest jak ten żołnierz na swoim posterunku, Lecz noc nie cierpi rytmicznego dźwięku, Tykanie zakłóca aurę marzeń i snu, Do nocnej miłości - mocno nijak się ma. Budzik tyka, jakby chciał być ważny, Ale nocą nikt nie patrzy na zegarki, Może jedynie cierpiący na bezsenność, Odliczają z ziewaniem myśli w noc ciemną, A tykanie im przeszkadza w środku nocy, Marzą, aby zegar wylądował w koszu, Ale jak wyrzucić coś, co komfort daje  I przy liczeniu baranów się przydaje? *** Czas unicestwia wszystko, nie tylko ludzi i zdarzenia, ale również siebie.  Próbuje nawet zatrzeć ludzką pamięć.  Wraz z upływem czasu świat staje się inny i zmieniają się ludzie. Jedni odchodzą, inni rodzą się. Ludzkość od wieków próbuje przekroczyć ramy czasu, cofnąć czas, czy czas zatrzymać. Rzecz niemożliwa. Chyba, że chcemy żyć wspomnieniami. Wówczas nawet...

Teatr

Obraz
 Gestem teatralnym zacznę przedstawienie, Gestem wystudiowanym - albo i nie! Na mojej osobistej życia scenie Wyrecytuję to, co publiczność chce.  Jeśli to teatr jednego aktora, Gdyż pozostali grać w życiu nie muszą, Na widowni - widz, nie widać autora, Mogę zagrać od duszy lub wbrew duszy. Jeśli na widowni krytyk się zdarzy, Może z ironią wzruszy ramionami, Scenki sztuki pełnie póz i miraży, Lecz przecież wszyscy czasami coś gramy, Z patosem i fantazją, w wielkich słowach. (Szczęśliwy ten, kto aktorzyć nie musi!). Od narodzin - scena losu gotowa, A prawda półjawna tkwi na dnie duszy. *** Sufler to doskonały wynalazek w świecie teatralnym. Niejednokrotnie przydałby się i w zwykłym ludzkim życiu. *** Statysta też stoi na scenie. Zawsze potrzebne są cienie. *** Teatr kukiełkowy, A poleciały głowy.