Posty

Po ludzku

Obraz
 Ramiona wiatru mnie niosą,  Wędruję z gwiezdnym uśmiechem, By witać serdecznych ludzi, Natchnionych prawdą odszukać. Tych, którym przyjaźń nie obca - Nie ma tak mało na świecie. Świecą mi myśli pochodnie, Aż lśnią zakamarki życia. Człowieka tak łatwo stłamsić, W ziemię czubkiem buta wdusić. Wędruję w imię przyjaźni, Co lament świata zagłusza. Ludzie bywają jak fale, Dobrem lub złem epatują. Zło odrzucam jak najdalej, Niechaj mnie nie staranują! Idę z tym gwiezdnym uśmiechem I do życia poszukuję Ludzi, nie ich mdłego echa. Niech też moją prawość czują.  *** Ludzie nie dzielą się ze względu na kraj zamieszkania i karnację, A na tych, którzy nie mają racji i tych, którzy zawsze mają rację.

W stronę słońca

Obraz
 Mało! Miliona nie sięga! To rzeczywiście nazbyt mało, Fragmenty istnienia zaledwie, Aby słowa wielkie się stały. Zamiast skrzydeł - małe skrzydełka! I nic, co by zaistnieć miało Na wieczność - jak świetlne perełki; Nic, co miliony kochają. Na ziemi nie byłoby życia, Gdyby nie wiatry wszechwiejące. Ale funkcja wiatru - wiatr w oczy - W bezimienne tłumy mnie wtrąca. Nad głową - złota kula szczęścia Wieczyście wpisana w obłoki. Gdyby słowa ubrać w słoneczność? Nabiorą słownego uroku! Zima 2026 przyniosła nam oprócz siarczystego mrozu mnóstwo słonecznych dni.  Przedwiośnie  również rozpieszcza nas słoneczną pogodą. A słońce jest lekarstwem na złe  nastroje,  depresje i  niespełnienia. W stronę słońca - to na  pewno dobry kierunek.

Zmienność

Obraz
 Sopel lodu jest rozwiązaniem, Już dawno zamarzły marzenia. Jak z nut lodowaty czas płynie, Nie mam wiele do powiedzenia. Nie nazwą mnie awanturnicą, Zbyt zimno na wstawianie w ramki, Nie da się na mrozie wykrzyczeć, Że nie kocham w zimne poranki. I nie można ukwiecić duszy, Przezroczystej jak szklisty sopel. W zimowej aurze nie rozkruszę  Klinczu i nic zrobić nie mogę. Los w swoich kolejnych odsłonach Odmienia oblicza istnienia, Dzieli na sny i czas spełniony, Na pory roku i losu mgnienia. Wiosna pojawia się w ekstazie, Gładzi uśmiechem miny sopla. Lecz znowu podali prognozę - Powróci jeszcze zima mroźna. Fraszka o zmienności, ale trochę z innej beczki: Na chybił trafił? Mówią, że nic mądrego nie powiedziała. A przecież zdanie co chwilę zmieniała!

Winylowe marzenia

Obraz
 Nikt tego nie wie - jaka ona jest? Nikt nie wie - co chodzi jej po głowie? Zasłuchała się w winylową pieśń, W dźwięki, których życie nie wypowie. Melodia obiecuje inny świat, Sączy się z płyty nimbem w ciemności, Jakby muzyka pokonała czas  I skradła marzeniom odległości.  I nikt nie wie tego - jaki on jest? Nie wiadomo - co ma w głębi duszy? Nocą zapada w winylowy sen, W melodie, które kamienie kruszą. A dźwięki płyną ponadczasowe, Jedwabiste i w tonach marszowych, Zamglone i wielokolorowe, Nuty potrafią hipnotyzować. Księżyc wysrebrza się ponad globem, Na atramentowych poduszkach lśni, Zasłuchany w muzyczną opowieść, Maluje ludziom winylowe sny. Nikt nie wie tego - jacy są oni? Jeśli nocami potrafią marzyć I z muzyką splatać sens istnienia - Musi się im coś dobrego zdarzyć. *** Płyty winylowe znów modne się stały, Tylko marzenia się zestarzały.

W dniu kochania siebie

Obraz
 W wielkim dniu kochania siebie, W cud miłości święcie wierzę. Dziś nie fatyguję ciebie! Lecz się zwierzam na papierze. Bez jasnej argumentacji Kocham bezgranicznie siebie, Daję podkład do karnacji I odprawiam żal za grzechy. Kocham z rana i wieczorem W jasne dni i każdej nocy, Dbam o poczucie humoru, Lecz korektę nosa zrobię. I kocham siebie na koniu, Pieszo i dworcowej stacji, Jak pisał pisarz wielbiony. Miłość nie znosi stagnacji. Kocham mocno w dniu kultowym, Kiedy kochać trzeba siebie, W tymże dniu marketingowym Mały prezent sobie zrobię. W kwestii uczuć zdradzę więcej, Jak na zwierzenia przystało. Przeróżnie bywało z sercem - Lecz ta miłość się udała. Fraszka: W dniu kochania siebie Przyznacie mi rację - Egocentryk kocha najbardziej!

Dobra okazja albo bajka o Królowej Śniegu

Obraz
 Zima w polarnej sukience, Strojna w szale ze wschodu, Mrozi wiatrem i ust szeptem, Stąpa po lodzie na morzu. Zabiera drobinki ciepła, W lód i zimno je zmienia, Świat śnieżycami oblekła - Przypomnę wam zlodowacenie! A gdyby tak przy okazji Zmienić się w Królową Śniegu? Poddać się zimnej fantazji, Wsłuchać w zamieci zaśpiewy? Mieć w końcu śnieżną karnację I srebrzysto lśniące włosy, Na obraz mrozu - charakter, I na zimowo się nosić. Scalić się z lodowym światem, Ze skrzącym od mrozu śniegiem, Śnić w diamentowej komnacie, Mieć za dom cały biegun. Zbić temperaturę ciała, Rozdawać uśmiech lodowy. I jak bez odwilży przystało - Do zimy się dopasować. Zimę mamy niesamowitą, niesamowicie mroźną i musimy przystosować się do ciężkich warunków, do tej zadziwiającej aury: mrozów, śniegu, zawiei i zamieci. Nawet Bałtyk mamy skuty lodem. Jako ciekawostkę dodam, że cały Bałtyk był zamarznięty  w zimie 1946/47 - przy temperaturze -50 stopni Celsjusza.

Takie to życie..

Obraz
 Takie to życie, na szwach popękało, W porządnej szufladzie nie da się zmieścić. Takie to życie, snów nigdy za mało I wszystkie fantazje człowiek chce ziścić.  Ktoś mi powiedział - oddaj swój jeden dzień, Jakbym monopol na bieg życia miała, Nie umiem nawet rozdawać złudzeń. Nie ważne czy wygrywam, czy przegrałam! Ludzie są jak te paciorki różańca. Czy można ludźmi dowolnie przesuwać? Zatańczymy lub nie w tym samym tańcu, Czy każde marzenie musi się udać? Dam ci ten dzień i kilka godzin jeszcze, Lecz w życiu nic nie jest tabula rasa, Tęskne serce szuka tęsknego serca, Ale jednak los nam karty układa. *** Taki los - Zawsze wszystko obok, o włos.

Czynność

Obraz
 Czynność prozaiczna w prozaiczności, Od lat wpisana w rutynę codzienną, Nie zmieni losu świata i ludzkości, I nie zaprowadzi człowieka w wieczność. Funkcja mechaniczna doskonalona Od dziecka, poprzez młodość - do starości I ze swej natury rozpowszechniona, Wpisana w istnienie, w dzieje ludzkości. Często z zacietrzewieniem i pietyzmem Tworzona, jakby to był pępek świata, Czasami marzy nam się artystyczne Wykonanie, choć to rzecz - nie na lata. Aktywność - pośród tysiąca czynności, Z automatu wpisana w ruchy ciała, Zachwyca olbrzymią użytecznością - Czynność sprzątania wierszem opisałam. Fraszka:  Jak nie kijem, to pałką Kariery naukowej nie zrobiła, Ale sprzątając do księgi Guinnessa trafiła.

Tancerka II

Obraz
 Kiedy świat miewa dziury Jak w tym szwajcarskim serze, Z natury - nie ponurej Pomysł tańca się bierze, Chęć na kroki taneczne, Na taniec - nawet dziki. Pasmo smutku zadepczę Ostrym tanecznym krokiem. I wytańczę nadzieję, Ciebie porwę do tańca, Niechaj w głowie jaśnieje Myślenie, że żyć warto. I przytulę w takt serca Miłość z żarem płomienia, Przytulę jak kochanka  Los - stworzę sens istnienia. Muzyce dam się ponieść W sensualnych obrotach, Stworzę w tańcu opowieść I znów życie pokocham. Fraszka: Lek na całe zło Taniec jest ponoć lekarstwem, Jakby to był suplement diety - ty tak tańczysz.

Tancerka

Obraz
 Tańczyć, tańczyć bym chciała Jak zima - w białej sukni Z puchu śnieżnego tkanej,  Szytej z falbany wiatru. Tańczyć, tańczyć bym chciała, Z ziemią gnać wokół osi. Żeby istność scalała - Ludzkość w tany chcę prosić. Tańczyć, tańczyć bym chciała, Roztańczyć łez udręki, Z wiosną bym wędrowała Do nut letniej piosenki. Tańczyć, tańczyć bym chciała W sadzie - jesienią szczodrym, Tańczyć - po śniegi z rana, W karnawale z fantazją. Tańczyć i tańczyć skocznie W tym serialu istnienia, Prostą prawdę zapomnieć, Że to tan przemijania. Fraszka: Polityk w akcji Pomazaniec Tańczy bachusowy taniec.

Leniwy wierszyk

Obraz
 leniwy wierszyk na karteczkę  wolno spływa albo sączy leniwie przeciąga się ziewa niedyskretnie a słów leniwych wena również używa wloką się słowa w ślimaczym tempie ślimak ślimak pokaż rogi z dziecinnej zabawy wiersza nie będzie poezję zwykle z pasją się tworzy siedzi leń na tapczanie a o tym leniu w wierszu już było wena nie ma nic do dodania na chwilę próżniactwa też zasłużyła najpierw ty potem długo długo nic a to to słynny tekst do mamony nie zda się leniuchowi finansowy szkic gdyż pieniądze z żądzą się robi wierszyk ktoś musi stworzyć  na pewno nie leń patentowany autor dziś tego zrobić nie może  jest nawet leniwie nieukontentowany jedynie pierogi leniwe nie są leniwe mimo iż ich nazwa wskazuje należy stwierdzić uczciwie iż i leserom świetnie smakują  przez przypadki lenistwo można odmieniać lecz autorowi braknie polotu przecinki wstawić pisać wielką literą liczyć sylaby - za dużo roboty Fraszka: Na tapczanie siedzi leń To nie lenistwo  mój drogi! S...

Dusza utęskniona

Obraz
  Ojej! Chyba zgubiłam duszę! W mym ciele na pewno jej nie ma! Żyję nadal, ale zagłuszam Rymami absencję w istnieniu. Czy dusza stała się muzyką, Melodią silniejszą niż słowa? Słowa można do nut napisać,  Melodii nie przemienię w słowa! Czy wybrała się dusza tęskna Na koniec życiowej mądrości, Kiedy już w życiu jasne wszystko? Już nie tkwi w tonacjach przeszłości! Czy może złośliwie zamilkła, Gdyż czegoś tam od życia chciała? I nadal planuje usilnie - Nakazać cudownie żyć ciału? *** Samowolne ciało czy samowolna dusza? Każde w innym kierunku się porusza. *** Mówisz, że t ęsknota cię pożera? Faktycznie, nikogo tu nie ma.

Happy New Year

Obraz
 Na skrawku nieba za oknem  Piszę nieśmiałe marzenia, Małe i te górnolotne. To nic, że kręci się ziemia! W nocy zajrzę do Księżyca. Na wysrebrzonej poświacie  Księżyc moją wizję spisał - Koncept zagubiony w czasie. W myślach miewam zakamarki Z zepchniętym na bok życzeniem, Na które zabrakło pasji, By zawalczyć o spełnienie. Zapisany nikim ważnym Czas - już nigdy nie powróci. Marzenia z wiary odarte Obudzę w głębinach duszy. Chwilę po dwunastej w nocy Przychodzący rok witając, Mój przyszły świat zauroczę, Moc życzeń wypowiadając. Fraszka: Moc życzeń Noworoczne życzenia ci złożę, Mam nadzieję, że moje życzenie - w niczym ci nie pomoże.

Na co dzień

Obraz
Marzę o czystości wnętrza Codziennej, ale świątecznej, O jasności betlejemskiej, Jakby co dnia było święto. Gwiazda betlejemska wieczność Przynosi i obiecuje Miłość w świecie - na doczesność, Miłość wieczystą zwiastuje. Czyszczę duszę ze zwątpienia, Czynię ją duszą świąteczną, Na wodzy trzymam myślenie, Chcąc obdarzać ludzkim ciepłem. Pełni dobra w sercu pragnę, Mieć charakter nienaganny. Cichnie smutek z pierwszą gwiazdką, Cud świąteczny jest realny. Słowa płyną ludzkim głosem, Co istotnie więcej znaczy, Niżby cud zwierzęcej mowy, Choć zwierzętom się wybacza. I podzielę się opłatkiem, Z duszą czystą - nie od święta, I zachowam w duszy ciepło, Na rok cały zapamiętam. Fraszka: To nie jest przepis na święto przez cały rok Zostawiliśmy ubraną choinkę na rok cały, Był kurz, nie było świętych Mikołajów.

Na deszczową pogodę

Obraz
 Zaciemnione - zza chmur niebo, Nie musi być wcale smutne. Jest zamyślone co nieco, Lecz przeczy ponurym skutkom. Na smutną dżdżystą pogodę Wzbudzę deszczowe marzenia, Które nie będą strapione, A wpiszą się w czar istnienia. Na zadeszczoną pogodę Włożę deszczową sukienkę. I z tą deszczową urodą Ukryję pod parasolką. Ułożę mokrą piosenkę O deszczu, co padać musi, O przemokniętej poetce, Co krople dżdżu kocha w duszy. A niebo? Wcale nie płacze  W chmurnej krasie doskonałe. Natura lubi uraczyć Słotą - a nigdy smutkami. *** Deszcz pochwał, pocałunków i miłości  Zniosę bez parasolki z pewnością. ***

Po drugiej stronie lustra

Obraz
 Mam wielką szafę w pokoju Z przeogromnym na drzwiach lustrem. Lustrzany obraz podwoił Przestrzeń na co dzień przytulną. Oglądam lustrzany pokój, Wszystko tam stoi odwrotnie. Odczuwam dziwny niepokój, Tam świat zmienia się gwałtownie. Więcej marzeń i nadziei, A przede wszystkim inności: Nierealne - a istnieje, W mojej głowie wizje goszczą. Gdyby przejść za taflę lustra I rozpocząć życie odwrotne? Nieznanego losu musnąć, Inność pomnożyć stukrotnie, Doznać bytu odmienności: Wrażeń - co się tu nie dzieją. Widzę w lustrze możliwości, Które w wierszu zaistnieją. *** Krzywe zwierciadło Często pokazuje prawdę.

Na miarę własnych możliwości

Obraz
 Nie dognasz oryginału, Chociaż żal za serce ściska, Nie dogonisz magii dzieła,  Które idealnie wyszło. I nie sprostasz ideałom, Gdyż niestety - te bywają Absolutnie doskonałe, Ty zaś wleczesz się pomału. Nie dorównasz do charyzmy, Jaką wielcy posiadają: Ten magnetyzm, ten entuzjazm! W sumie - perfekcyjna całość! Nie dorównasz, nie przeskoczysz, Szukasz w lustrze cech dodatnich. Marzysz wytężając oczy, Że się staniesz idealny. Lustereczko prawdę powie, Że nie każdy jest gigantem! Ambitnie - pozostań sobą, Sobą być - naprawdę warto. Fraszka: Niedopatrzenie Chciała być zwyciężczynią - Goliatem się stała. Niestety, sztuki walki na proce nie opanowała.

Kilka słów od optymistki

Obraz
 Na krańcu bezmyślności drzemie nadzieja, Że nie zdarzy się nic niepokojącego, Przecież całkiem rytmicznie kręci się ziemia, A też i w powietrzu nie wisi nic złego. Na brzegu codzienności kwitnie nadzieja, Że każdy stan w życiu ma fizyczny koniec, A bezbarwne dni barwnością zaistnieją I można szczęśliwie dzierżyć passę w dłoniach. Na końcu języka mam słowną nadzieję, Że słowa bywają twórcze i skrzydlate, A istnienie bez fantazji nie skostnieje I każde życie stanie się poematem. Moje serce bije rytmiczną nadzieją, Że jądro ziemi stworzone jest z miłości I wszelkie lody między ludźmi stopnieją, Że będziemy żyć w odwiecznej wszechmiłości. ' *** W młodości tryskałam optymizmem, Na starość mylę optymizm z demencją.

Gra w dwa ognie

Obraz
 Świat składa się z ludzkich światów, Światy płoną ludzkim ogniem, Cały glob ziemski bogaty, Blask uczuć tli się zalotnie. Czasem obawa przygasi Ludzką historię w dwa ognie. Lub los świeczkę losu zgasi, Ktoś życie spędza samotnie. Koniec świata następuje, Choć inne światy jaśnieją, Samotność wiarę rujnuje, Że gra w dwa ognie istnieje. Dwa kroki w przód, a jeden w tył I stajesz sobie w pół drogi, Nie zamieniasz się w gwiezdny pył, Lecz przygasł życiowy ogień. Natura rodzi się z pary, Czas zmienny zmiany przynosi, Rozdaje spełnienia dary I te zakochane oczy. I końca świata nie będzie, Twój świat w miłość się zamienia, Nitką nadziei sny przędziesz, Żyjesz w ognistych płomieniach. Wiersz o życiu i niesamowite zdjęcie z Pinteresta - też o ludzkim zwyczajnym życiu.

W tym samym miejscu

Obraz
 Ramiona drzew w jesiennej nagości Szumią śpiewnie, rozpięte na wietrze. O czym szumią? O dawnej miłości, Może jesiennej, o przeszłym szczęściu? Drzewom przybyło wzrostu i słoi, A czas darzył niejedną jesienią, Obok drzew stał dom, lecz już nie stoi, Świadków przeszłości pokryła ziemia. W tym miejscu istniał świat, zgoła inny, Wspaniały i po ludzku realny, Czy tamten świat jest wytworem myśli, Czy obecny - to gra wyobraźni? Między drzewami inna historia  Się dzieje. Nowa się kiedyś zdarzy. Minionych czasów zmienić nie można, Przyszłość - jesienne aury pokażą. Z czasem - czas unicestwi i nasz świat, Przeobrazi w zamierzchłe milczenie, Pozostanie jedynie stary park, Pamiętający ludzkie jesienie. *** Najpiękniejsze miejsce na ziemi - to takie, gdzie zawsze jesteśmy we właściwym czasie i  na właściwym  miejscu.