Posty

Wrota poezji

Obraz
Gdy niepoezja staje się poezją, A o poezji mówią, że to nędza, W wytrawnych rymach nie widzą finezji, Czas zamknąć wrota słów i słów zaprzestać. I nie przepraszać zdruzgotanej weny, Nie walczyć z wiatrakami jak w przysłowiu, I garstkę metafor ukryć w milczeniu, Kiełkujące myśli zatrzymać w głowie. Zamknąć na chwilę wierzeje do świata, Te zaczarowane i gwiezdne wrota, Poszukać w horoskopie dobrej daty, Gwarzyć z weną od poranka do zmroku. I dać czas srebrzystemu księżycowi, By opowiedział bezsenne historie, Obudził poetyckie wizje w głowie, Na nowo otworzył wrota poezji.

W poszukiwaniu Wysp Szczęśliwych

Obraz
 Nocą zamieniam się w liście, Całe czarne w nocnym tchnieniu, Malowane losem myśli Tęsknią do odosobnienia. Lub ciemność w górę unosi  Na srebrzyste gwiezdne łąki, Nie muszę zasłaniać oczu, Gdy duch odpoczynku łaknie. A rankiem staję się rosą, Rosa zwykle słodko płacze, W trawie ludzkie sny nie bolą, To wdzięczne wodne korale. Za dnia w dzienne światło stroję  Zmęczoną duszę i ciało, I ogniem szaleństwa płonę, Gdybyż odpocząć się dało! Myśli wędrują po niebie, Gdybyż słonkami się stały! Ja, chmurny pył, szukam ziemi, Gdzie czas bywa doskonały. Szukam na świecie przystani. A tego świata tak mało!!! Wciąż nie znajduje wytchnienia Sterane frasunkiem ciało. *** Wyspy Szczęśliwe - to w mitologii greckiej rajska kraina na zachodnim krańcu ziemi (lub część  Hadesu), przeznczona dla ludzi szlachetnych. Jak widać w moim powyższym wierszu Wyspy Szczęśliwe, to nie tylko marzenie Konstantego Ildefonsa  Gałczyńskiego.

Nie w pełni i nie do końca

Obraz
 Niechęć - ze swej natury niechętna I antypatyczna sama w sobie, Nie odpychając - umie odepchnąć Wszystko. Nigdy nie wróży na dwoje. Niechęć - nie wróży właściwie wcale, Wyobraźnię ma - by się okopać Niewidzialnym murem albo ścianą -  Odrazy i opornego wzroku. Sama z siebie - zwykle wystarczalna, W swojej istocie zwinięta w kłębek, Chwilami dusi za suche gardło, Podobne do zaciśniętej pięści.  Człowiek w swojej prywatnej skorupce, Zamknięty w podwojach własnej ciszy, Potrafi słowem odepchnąć wszystko. Czy to dusza,  czy otoczka duszy? Lecz odległa myśl w głowie pamięta Życzliwość daną ludzkiej naturze I poza tą sprawdzoną  otoczką - Z cichą rozpaczą tęskni do ludzi. *** Robot stwierdził jednoznacznie: Zostanę człowiekiem, jeśli zdanie zmieniać zacznę.

Chodzi o ten czas - poza moim czasem

Obraz
 Poszukuję granicy pomiędzy Tym, co ludzkie i człowiekowi obce, Z tomów powieści zawiłej przędzy - Dróg mądrości i dróg na manowce. Nieprzezroczysta, lecz miewidoczna W kolorach przez życie wyliniałych - Człowieczy, zamknięty płótnem obraz - To ja - choleryk nierozkrzyczany. Nie krzyczę, choć krzyczeć pragnie ciało! Nie krzyczę nigdy, wbrew mej naturze! Uparłam się, żeby coś zostało Na tejże ziemi po mnie - na dłużej.  Wertuję mądre księgi istnienia, Z milczenia w dźwięk zmieniam bunt duszy. Po ludziach znikają nawet cienie, Może nie warto uczuć zagłuszać? I niepodobna pasji zagłuszać - Wszechmocna pasja - wierszem popłynie! Poetycka pasja to krzyk duszy! Ciało przeminie... ja nie przeminę.

Odrobina gramatyki

Obraz
 Ogniki myśli buzują Płomieniami euforii, Adrenaliny dodają  Myśli twórcze i autorskie: Czasem monotematyczne - Te płyną jak strumień wody, Zwykle jednak niestatyczne Żłobią szlaki w ludzkiej głowie. Całe w nerwach wykrzykniki Idą w głowie - w takcie marsza, Myśli słuszne - godnie kroczą, Te mają władzę i wartość. Kropki kończą zdania całe I zamykają emocje, Jak ruchem kierują w głowie, Definitywnie coś kończą. Jaźń i przecinkami rządzi, Przecinek to podział w duszy, Dzieli z sensem mikre wizje, Uwypukla to, co łączy. Są też znaki zapytania, Wciąż pękate ze zdziwienia I niedoinformowane - Zawsze zadają pytania. W ludzkiej głowie - ludzki zapas: Wielokropki i nawiasy. A na czarną godzinę zaś: Cudzysłowy na cytaty.

Nie oglądam się za siebie

Obraz
  A kiedy utkwię w prześwicie  Pomiędzy niebem a ziemią, Gdy chandra dręczy obficie I braknie wśród ludzi chemii, I kiedy się wszystko psuje - Jestem śmiertelnie bezradna, Nie potrafię i żałuję, Lecz opcja to przecież żadna. Nie zepsuję wszakże tego, Czego już zepsuć nie można, Z ziemi - tak blisko do nieba, Lecz z dążeniami ostrożnie! Sny-latawce mkną do niebios, Zerwały nitkę uwięzi, Z rozkoszą tańczą nad ziemią, Swoboda podniebna nęci. Pomiędzy niebem a ziemią, Jest nisza do wypełnienia. Oby się w pauzę nie zmienił, Pokaźny fragment istnienia. Myśli gonią za wolnością,  Która przestworzom jest dana. Odetnę się od zaszłości, Przyszłość? Tę będę pisała.

Letnia moda

Obraz
  Ciepły wiatr do mieszkania wpadł. Ale! Ach, co to był za wiatr?  Z żyrandolem zatańczył chwilę, Musnął z lekka skrzydła motyla. I strącił ze stołu kartki: "Zrobiłem wam układankę!" Usłyszał kurant zegara: "Jakież melodyjne czary!" Do kuchni rozpędzony wpadł: " Niczego tutaj nie będę jadł. Garnki, talerze i sztućce, To instrumenty muzyczne. Na perkusję się nadają, W kuchni marsza nam zagrają." Zabębnił wiatr pokrywkami, Pomiędzy pary kłębami. W końcu wpadł na wiatraczek: "Muszę  cię w akcji zobaczyć, Tworzysz skrzydłem sztuczne wiatry, Jesteś moją duszą bratnią." Ale ujrzał wiatr człowieka, Który nie na przeciąg czekał: "Ludzie stali się wygodni, Nie wiatr, a wiatrak jest modny!"