Żar życia
Ogień przeszłości nie zagasł, Piecze w głowie żywym ogniem I te pomieszane czasy - To czas wytchnienia głodny. Skrzypią drzwi nie zamknięte W głowie codziennie od nowa. Nie gasną ogniste pęta, Pęka co dnia z bólu głowa. Czas ponoć zagoi rany, Ale ile czasu trzeba, Żeby wspomnienia zagasić, Dotknąć myślą blasku nieba? Życie to ognie zachłanne, Pożary w gorącej głowie, Lecz bez natury Feniksa Nie śnią się sny kolorowe. I czy gasić żagwie w myślach? Czy może sobie wymarzyć Ogień, nie tlący się w zgliszczach, Którym nie da się oparzyć?