Posty

Rozwiośniło się

Obraz
 Zmęczył mnie mój czas i przemęczył, Słyszę chrobot zużytych części, Czuję zmęczenie materiału, Cierpi nie tylko moje ciało, Myśl zaplątana w alienacje Nie da profitów z emanacji. Słoneczny człowiek obok usiadł, Rozsłonecznił otwarcie duszę, Prosto w oczy - poraża szczęściem, Zbiera w garść poezje słoneczne. Wiosna ekspansywnie się wiośni, Kładzie zieleń na czasu krosnach. Śpiewa rozwiośnioną elegię, Mydli zmysły wiosennym szczęściem. Męczy mnie prywatny brak chęci, Mój świat na guziki zapięty. Zmęczenie sypie piaskiem w oczy, Czas dzisiejszy godzinę przeskoczy. A człowiek obok słonecznieje, Snuje wątek złoconych dziejów.  Ciało mizerne z gry odpada, Lecz... nęci wiosenna tyrada.

Kilka słów o radości

Obraz
 zdarzyła mi się cicha radość po sercu i duszy myśl ją rozlewa radość to złocista kula małe słoneczko gdzieś tu  w okolicy serca radość mi się przytrafiła  po tym  jak zrobiłam coś bardzo dobrego  ale o tym sza  niech ręka lewa nie wie co robi prawa ściskam w garści jak małe słońce tę radość chowam po kieszeniach świadomości z nieporadnych małych radości zakwita przecież fabuła  istnienia i autentycznie jest to autentyczne uczucie nie muszę zamalowywać pędzelkiem  duszy na optymistyczny odcień ani malować radosnej miny  na twarzy radość to złocista kula gdzieś tu obok serca i nie potrzeba mi skrzydeł wystarczą taneczne kroki *** Każdy uśmiech to trzy minuty życia, Chyba zatrudnię sobie komika.

Po ludzku

Obraz
 Ramiona wiatru mnie niosą,  Wędruję z gwiezdnym uśmiechem, By witać serdecznych ludzi, Natchnionych prawdą odszukać. Tych, którym przyjaźń nie obca - Nie ma tak mało na świecie. Świecą mi myśli pochodnie, Aż lśnią zakamarki życia. Człowieka tak łatwo stłamsić, W ziemię czubkiem buta wdusić. Wędruję w imię przyjaźni, Co lament świata zagłusza. Ludzie bywają jak fale, Dobrem lub złem epatują. Zło odrzucam jak najdalej, Niechaj mnie nie staranują! Idę z tym gwiezdnym uśmiechem I do życia poszukuję Ludzi, nie ich mdłego echa. Niech też moją prawość czują.  *** Ludzie nie dzielą się ze względu na kraj zamieszkania i karnację, A na tych, którzy nie mają racji i tych, którzy zawsze mają rację.

W stronę słońca

Obraz
 Mało! Miliona nie sięga! To rzeczywiście nazbyt mało, Fragmenty istnienia zaledwie, Aby słowa wielkie się stały. Zamiast skrzydeł - małe skrzydełka! I nic, co by zaistnieć miało Na wieczność - jak świetlne perełki; Nic, co miliony kochają. Na ziemi nie byłoby życia, Gdyby nie wiatry wszechwiejące. Ale funkcja wiatru - wiatr w oczy - W bezimienne tłumy mnie wtrąca. Nad głową - złota kula szczęścia Wieczyście wpisana w obłoki. Gdyby słowa ubrać w słoneczność? Nabiorą słownego uroku! Zima 2026 przyniosła nam oprócz siarczystego mrozu mnóstwo słonecznych dni.  Przedwiośnie  również rozpieszcza nas słoneczną pogodą. A słońce jest lekarstwem na złe  nastroje,  depresje i  niespełnienia. W stronę słońca - to na  pewno dobry kierunek.

Zmienność

Obraz
 Sopel lodu jest rozwiązaniem, Już dawno zamarzły marzenia. Jak z nut lodowaty czas płynie, Nie mam wiele do powiedzenia. Nie nazwą mnie awanturnicą, Zbyt zimno na wstawianie w ramki, Nie da się na mrozie wykrzyczeć, Że nie kocham w zimne poranki. I nie można ukwiecić duszy, Przezroczystej jak szklisty sopel. W zimowej aurze nie rozkruszę  Klinczu i nic zrobić nie mogę. Los w swoich kolejnych odsłonach Odmienia oblicza istnienia, Dzieli na sny i czas spełniony, Na pory roku i losu mgnienia. Wiosna pojawia się w ekstazie, Gładzi uśmiechem miny sopla. Lecz znowu podali prognozę - Powróci jeszcze zima mroźna. Fraszka o zmienności, ale trochę z innej beczki: Na chybił trafił? Mówią, że nic mądrego nie powiedziała. A przecież zdanie co chwilę zmieniała!

Winylowe marzenia

Obraz
 Nikt tego nie wie - jaka ona jest? Nikt nie wie - co chodzi jej po głowie? Zasłuchała się w winylową pieśń, W dźwięki, których życie nie wypowie. Melodia obiecuje inny świat, Sączy się z płyty nimbem w ciemności, Jakby muzyka pokonała czas  I skradła marzeniom odległości.  I nikt nie wie tego - jaki on jest? Nie wiadomo - co ma w głębi duszy? Nocą zapada w winylowy sen, W melodie, które kamienie kruszą. A dźwięki płyną ponadczasowe, Jedwabiste i w tonach marszowych, Zamglone i wielokolorowe, Nuty potrafią hipnotyzować. Księżyc wysrebrza się ponad globem, Na atramentowych poduszkach lśni, Zasłuchany w muzyczną opowieść, Maluje ludziom winylowe sny. Nikt nie wie tego - jacy są oni? Jeśli nocami potrafią marzyć I z muzyką splatać sens istnienia - Musi się im coś dobrego zdarzyć. *** Płyty winylowe znów modne się stały, Tylko marzenia się zestarzały.

W dniu kochania siebie

Obraz
 W wielkim dniu kochania siebie, W cud miłości święcie wierzę. Dziś nie fatyguję ciebie! Lecz się zwierzam na papierze. Bez jasnej argumentacji Kocham bezgranicznie siebie, Daję podkład do karnacji I odprawiam żal za grzechy. Kocham z rana i wieczorem W jasne dni i każdej nocy, Dbam o poczucie humoru, Lecz korektę nosa zrobię. I kocham siebie na koniu, Pieszo i dworcowej stacji, Jak pisał pisarz wielbiony. Miłość nie znosi stagnacji. Kocham mocno w dniu kultowym, Kiedy kochać trzeba siebie, W tymże dniu marketingowym Mały prezent sobie zrobię. W kwestii uczuć zdradzę więcej, Jak na zwierzenia przystało. Przeróżnie bywało z sercem - Lecz ta miłość się udała. Fraszka: W dniu kochania siebie Przyznacie mi rację - Egocentryk kocha najbardziej!