Rozwiośniło się
Zmęczył mnie mój czas i przemęczył, Słyszę chrobot zużytych części, Czuję zmęczenie materiału, Cierpi nie tylko moje ciało, Myśl zaplątana w alienacje Nie da profitów z emanacji. Słoneczny człowiek obok usiadł, Rozsłonecznił otwarcie duszę, Prosto w oczy - poraża szczęściem, Zbiera w garść poezje słoneczne. Wiosna ekspansywnie się wiośni, Kładzie zieleń na czasu krosnach. Śpiewa rozwiośnioną elegię, Mydli zmysły wiosennym szczęściem. Męczy mnie prywatny brak chęci, Mój świat na guziki zapięty. Zmęczenie sypie piaskiem w oczy, Czas dzisiejszy godzinę przeskoczy. A człowiek obok słonecznieje, Snuje wątek złoconych dziejów. Ciało mizerne z gry odpada, Lecz... nęci wiosenna tyrada.