Posty

Jak człowiek

Obraz
Pośrodku lata wicher się zerwał, Tumanem powietrza tłucze w drzewa. Jakby do walki z losem się zabrał - Zapełnia pustkę czymś, czego nie ma.  Na otwartej łące przed siebie gna, Jakby chciał czarne myśli pożegnać. Czy widzi nadzieję pędzący wiatr, Czy deszczem opłakuje złą przeszłość? I wściekły z gałęzi liście strąca, Pomiędzy obłoki pędzi chmury, Nie pozwoli uśmiechnąć się słońcu. I jest straszliwie, i jest ponuro! Konary drzew ku ziemi pochylił, Zgięły się czołobitnie korony, Wicher wyje i świszcze złowróżbnie, Rozsierdził się tak - jak człek szalony. Pośrodku lata - zamknięte okna, Pęd tłucze w szyby jak potępiony. Natura ma w sobie zło i dobroć, W końcu uśnie wiatr - walką zmęczony.

Wrota poezji

Obraz
Gdy niepoezja staje się poezją, A o poezji mówią, że to nędza, W wytrawnych rymach nie widzą finezji, Czas zamknąć wrota słów i słów zaprzestać. I nie przepraszać zdruzgotanej weny, Nie walczyć z wiatrakami jak w przysłowiu, I garstkę metafor ukryć w milczeniu, Kiełkujące myśli zatrzymać w głowie. Zamknąć na chwilę wierzeje do świata, Te zaczarowane i gwiezdne wrota, Poszukać w horoskopie dobrej daty, Gwarzyć z weną od poranka do zmroku. I dać czas srebrzystemu księżycowi, By opowiedział bezsenne historie, Obudził poetyckie wizje w głowie, Na nowo otworzył wrota poezji.

W poszukiwaniu Wysp Szczęśliwych

Obraz
 Nocą zamieniam się w liście, Całe czarne w nocnym tchnieniu, Malowane losem myśli Tęsknią do odosobnienia. Lub ciemność w górę unosi  Na srebrzyste gwiezdne łąki, Nie muszę zasłaniać oczu, Gdy duch odpoczynku łaknie. A rankiem staję się rosą, Rosa zwykle słodko płacze, W trawie ludzkie sny nie bolą, To wdzięczne wodne korale. Za dnia w dzienne światło stroję  Zmęczoną duszę i ciało, I ogniem szaleństwa płonę, Gdybyż odpocząć się dało! Myśli wędrują po niebie, Gdybyż słonkami się stały! Ja, chmurny pył, szukam ziemi, Gdzie czas bywa doskonały. Szukam na świecie przystani. A tego świata tak mało!!! Wciąż nie znajduje wytchnienia Sterane frasunkiem ciało. *** Wyspy Szczęśliwe - to w mitologii greckiej rajska kraina na zachodnim krańcu ziemi (lub część  Hadesu), przeznczona dla ludzi szlachetnych. Jak widać w moim powyższym wierszu Wyspy Szczęśliwe, to nie tylko marzenie Konstantego Ildefonsa  Gałczyńskiego.

Nie w pełni i nie do końca

Obraz
 Niechęć - ze swej natury niechętna I antypatyczna sama w sobie, Nie odpychając - umie odepchnąć Wszystko. Nigdy nie wróży na dwoje. Niechęć - nie wróży właściwie wcale, Wyobraźnię ma - by się okopać Niewidzialnym murem albo ścianą -  Odrazy i opornego wzroku. Sama z siebie - zwykle wystarczalna, W swojej istocie zwinięta w kłębek, Chwilami dusi za suche gardło, Podobne do zaciśniętej pięści.  Człowiek w swojej prywatnej skorupce, Zamknięty w podwojach własnej ciszy, Potrafi słowem odepchnąć wszystko. Czy to dusza,  czy otoczka duszy? Lecz odległa myśl w głowie pamięta Życzliwość daną ludzkiej naturze I poza tą sprawdzoną  otoczką - Z cichą rozpaczą tęskni do ludzi. *** Robot stwierdził jednoznacznie: Zostanę człowiekiem, jeśli zdanie zmieniać zacznę.

Chodzi o ten czas - poza moim czasem

Obraz
 Poszukuję granicy pomiędzy Tym, co ludzkie i człowiekowi obce, Z tomów powieści zawiłej przędzy - Dróg mądrości i dróg na manowce. Nieprzezroczysta, lecz miewidoczna W kolorach przez życie wyliniałych - Człowieczy, zamknięty płótnem obraz - To ja - choleryk nierozkrzyczany. Nie krzyczę, choć krzyczeć pragnie ciało! Nie krzyczę nigdy, wbrew mej naturze! Uparłam się, żeby coś zostało Na tejże ziemi po mnie - na dłużej.  Wertuję mądre księgi istnienia, Z milczenia w dźwięk zmieniam bunt duszy. Po ludziach znikają nawet cienie, Może nie warto uczuć zagłuszać? I niepodobna pasji zagłuszać - Wszechmocna pasja - wierszem popłynie! Poetycka pasja to krzyk duszy! Ciało przeminie... ja nie przeminę.

Odrobina gramatyki

Obraz
 Ogniki myśli buzują Płomieniami euforii, Adrenaliny dodają  Myśli twórcze i autorskie: Czasem monotematyczne - Te płyną jak strumień wody, Zwykle jednak niestatyczne Żłobią szlaki w ludzkiej głowie. Całe w nerwach wykrzykniki Idą w głowie - w takcie marsza, Myśli słuszne - godnie kroczą, Te mają władzę i wartość. Kropki kończą zdania całe I zamykają emocje, Jak ruchem kierują w głowie, Definitywnie coś kończą. Jaźń i przecinkami rządzi, Przecinek to podział w duszy, Dzieli z sensem mikre wizje, Uwypukla to, co łączy. Są też znaki zapytania, Wciąż pękate ze zdziwienia I niedoinformowane - Zawsze zadają pytania. W ludzkiej głowie - ludzki zapas: Wielokropki i nawiasy. A na czarną godzinę zaś: Cudzysłowy na cytaty.

Nie oglądam się za siebie

Obraz
  A kiedy utkwię w prześwicie  Pomiędzy niebem a ziemią, Gdy chandra dręczy obficie I braknie wśród ludzi chemii, I kiedy się wszystko psuje - Jestem śmiertelnie bezradna, Nie potrafię i żałuję, Lecz opcja to przecież żadna. Nie zepsuję wszakże tego, Czego już zepsuć nie można, Z ziemi - tak blisko do nieba, Lecz z dążeniami ostrożnie! Sny-latawce mkną do niebios, Zerwały nitkę uwięzi, Z rozkoszą tańczą nad ziemią, Swoboda podniebna nęci. Pomiędzy niebem a ziemią, Jest nisza do wypełnienia. Oby się w pauzę nie zmienił, Pokaźny fragment istnienia. Myśli gonią za wolnością,  Która przestworzom jest dana. Odetnę się od zaszłości, Przyszłość? Tę będę pisała.