Twarz
Ten wiersz od puenty rozpocznę, Gdyż puentę mam już gotową, Czy wyjdę z twarzą, czy odwrotnie? Nie obraz rządzi, ale słowa. Nie pokażę ci mojej twarzy, Stworzę o niej wiersz osobisty I zabiorę cię w świat miraży, Snem duszy namaluję rysy. W słoneczne dni się usłoneczniam. W chwilach ciepłych i kolorowych, Zieleń oczu na blask traw zmieniam, Ślę ludziom uśmiechy perłowe. Grymasy tudzież kwaśne miny Są na dni marazmem przeżarte, Co leniwie i z wolna płyną, Lecz dzień kończę fraszką i żartem. Bywa, że mam trzęsienia ziemi - Prywatne, gdyż te tworzą życie. Pod makijażem twarz tężeje, Emocje w ogniu lub niebycie. Myśl lotna, lżejsza od powietrza Każe w świat poezji przenikać, Odszukać synonimy szczęścia, By drobne zmarszczki mogły znikać.