Posty

W nocy...

Obraz
 W nocnym mroku można robić wszystko, Zaciemnione niebo jest kołyską, Ukołysze snem niesamowitym, Da odetchnąć myślom w czarnej ciszy, To nielogiczny niemych cieni czas, Słowa zaklęte wśród cekinów gwiazd. Noc to powiew polotu dla poetów, Czas, gdzie można zrobić tysiąc rzeczy: We śnie sobie polunatykować, Być jak piórko w świetle księżycowym. Duszyczką dotknąć najjaśniejszej z gwiazd, Na sąsiedni Mars - na chwileczkę wpaść. Nocną miłością los  zaczarować, W parze - księgę miłości wertować, Otworzyć na miłosnej stronicy, Założyć zakładką - po kres życia. Napisać szalony miłosny wiersz, Jak widzisz - noc niesamowita jest.

Rozważania egzystencjalne

Obraz
       Czas, jak to ma w rutynowym zwyczaju, upłynął, nie wnosząc nic nowego do mojego życia. Obudził jedynie z nocnego snu ptaki, które teraz kwiliły i harcowały za oknem. Czas w swoim bezpowrotnym przemijaniu nie próbował nawet przynieść rozwiązań zagadek bytu i mojego prywatnego istnienia. Płynął sobie, jak to czas płynie, bezproduktywnie akurat. Mimo to, a  może właśnie dlatego poczułam się okradziona z czasu, bo czas bezproduktywny bywa czasem  przegranym. Tymczasem ptaki za oknem wykonały w regularnym, geometrycznym kluczu rundę za oknem, lecz nie  potrafię powiedzieć: czy było to maksimum, czy minimum ptasich możliwości, czy może była to runda  straconych szans? Paradoksalnie, praktycznie na wszystko mając czas, zabrakło mi tego czasu, żeby posunąć się do  przodu w rozwiązywaniu kolejnej zagadki - zagadki wieczności. Co dnia: rutyna za rutyną, a myślenie  z tejże racji - też rutynowe.  A ptaki za oknem wykonały, którąś z kole...

Nemezis

Obraz
 Zatopiłam się w łaskawym losie, Który passy i laurów nie szczędził, Melodię co dnia dzielił na głosy: Na piano i niebotyczne dźwięki. Pokochałam to życie na zabój, Całym jestestwem chłonąć je chciałam, Zapomniałam o bezwładzie duszy, Nawet drzewa bajkowo szumiały. Nemezis ma świdrujące oczy, Może dzikie lub ciemnoniebieskie, Nieustannie wodzi za mną wzrokiem, Spojrzeniem pewnym i zwycięskim. I zwykle nie gra w otwarte karty, Pogrywa z mą dolą bezbłędnie, Nie mam dawnego losu i fartów, Są oczy Nemezis w życia zamęcie. 

We wnętrzu

Obraz
 Wewnątrz - mam tyle młodości, Gdyż wewnątrz czas się zatrzymał, Może przybyło mądrości, Lecz tam w środku - czasu nie ma. Wewnątrz - nie znaczy wnętrzności, Gdyż te są po prostu ciałem. Wewnątrz, to gdzieś przy miłości, Wnętrze jest snem doskonałym. Co dnia - świeżo narodzona  Czuję się i jestem zawsze, Tu niezmiennie bywam młoda,  Rządzi mną czas wyobraźni. To nie markotna wątroba, Lecz słońce w złoconej duszy I niebo błękitne w głowie, Błogostan, co czas zagłusza. Światu na zewnątrz - przybywa Lat i też dat w terminarzach, Twarz się zmarszczkami pokryła. A wewnątrz - przybywa marzeń. Lusterko prawdy nie powie, Gdyż nie zna się na młodości. W lustrze nie widać, że w głowie - Młodzieńczość rzeczywistością.

Modlitwa o Boże Miłosierdzie

Obraz
  Ten wiersz powinnam wstawić na bloga tydzień temu, ponieważ Święto Miłosierdzia Bożego przypada  na pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ale o Boże przebaczenie powinniśmy ubiegać się codziennie, więc  wiersz nigdy nie traci na aktualności. Boże ukryj w miłosiernych dłoniach, Kiedy zatapia mnie małość ludzka, Myśli zasysa bagno niewiary, Kiedy tonę w zwątpienia czeluściach, Gdy podążam źle wybraną drogą, Nie widzę Chrystusowego boku - Drogowskazu ze krwi i wody, Gdy milczy serce w życiowym zmroku. Święta Faustyna słowa cytuje -  Skierowane do ludzi od Boga, A i ksiądz Sopoćko jej wtóruje - Świat musi znać do wieczności drogę. Przy ranie od włóczni skryj mnie Jezu, Ty jesteś drogą, prawdą i życiem, Gdyż nie wystarcza mój ludzki rozum, Po ludzku błądzę w ludzkich przeżyciach. Otaczaj mnie miłosierdziem Panie, Tobie niepewną duszę polecam. Spraw, niech życie nie będzie przetrwaniem I upływa przy Bożej opiece.

Jak to jest z tym rajem?

Obraz
 Od tego świata dostałam tak mało, Nie ma nawet pyłków z wielkiego stołu, Jedynie myśl w ciele niedoskonałym  Biadoli ze szklistą duszą pospołu. Ziemię zalewają oceany snów, O nadbrzeżne skały się rozbijają, Tak mało zakwita w kamieniu słów, Kamienie kamieniami pozostają. Dumam - stojąc na straconej pozycji, Że bez sensu co dnia kręci się ziemia, Pragnę pozbierać rozbiegane myśli, Na dnie myśli tli się żagiew pragnienia. Bujnością płonie i krzyczy natura, Rozwiązała już zagadkę istnienia, Zakwitają w słońcu istnienia niektóre, Niejeden wie - po co kręci się ziemia. Gdzież jest osobisty raj utracony? Czy przepadł w bezruchu i beznadziei? . Czy wśród nocnego nieba rozproszony? Lub może - nie ma go jeszcze na ziemi.

Rzecz o tym, czego nam często brak..

Obraz
Samotność nie bywa przekleństwem I niejednemu się przydarza, Tchną zapałem samotne wiersze - Jednoosobowe miraże. W pojedynkę świat bywa bajką, Zakwita urodą spełnienia, Istnienie osobno jest zacne, Ale braknie w nim dopełnienia.  Lecz czasem trafia się ściana słów I twarde ściany w ludzkich sercach, Egoistyczny i obcy tłum, Samotność w tłumie to udręka.  Słowa można na żar przełożyć, Ubarwić wagą jak ziemi ciężar, Krzykiem lub łzawą ciszą prosić, Aż w płucach zabraknie powietrza. Mały ludzki krzyżyk na plecach Ciąży w pustelni bezradnością, Ciągnie na dno słów pustych rzeka. Podzielmy się z ludźmi miłością.