Posty

Zmienność

Obraz
 Sopel lodu jest rozwiązaniem, Już dawno zamarzły marzenia. Jak z nut lodowaty czas płynie, Nie mam wiele do powiedzenia. Nie nazwą mnie awanturnicą, Zbyt zimno na wstawianie w ramki, Nie da się na mrozie wykrzyczeć, Że nie kocham w zimne poranki. I nie można ukwiecić duszy, Przezroczystej jak szklisty sopel. W zimowej aurze nie rozkruszę  Klinczu i nic zrobić nie mogę. Los w swoich kolejnych odsłonach Odmienia oblicza istnienia, Dzieli na sny i czas spełniony, Na pory roku i losu mgnienia. Wiosna pojawia się w ekstazie, Gładzi uśmiechem miny sopla. Lecz znowu podali prognozę - Powróci jeszcze zima mroźna. Fraszka o zmienności, ale trochę z innej beczki: Na chybił trafił? Mówią, że nic mądrego nie powiedziała. A przecież zdanie co chwilę zmieniała!

Winylowe marzenia

Obraz
 Nikt tego nie wie - jaka ona jest? Nikt nie wie - co chodzi jej po głowie? Zasłuchała się w winylową pieśń, W dźwięki, których życie nie wypowie. Melodia obiecuje inny świat, Sączy się z płyty nimbem w ciemności, Jakby muzyka pokonała czas  I skradła marzeniom odległości.  I nikt nie wie tego - jaki on jest? Nie wiadomo - co ma w głębi duszy? Nocą zapada w winylowy sen, W melodie, które kamienie kruszą. A dźwięki płyną ponadczasowe, Jedwabiste i w tonach marszowych, Zamglone i wielokolorowe, Nuty potrafią hipnotyzować. Księżyc wysrebrza się ponad globem, Na atramentowych poduszkach lśni, Zasłuchany w muzyczną opowieść, Maluje ludziom winylowe sny. Nikt nie wie tego - jacy są oni? Jeśli nocami potrafią marzyć I z muzyką splatać sens istnienia - Musi się im coś dobrego zdarzyć. *** Płyty winylowe znów modne się stały, Tylko marzenia się zestarzały.

W dniu kochania siebie

Obraz
 W wielkim dniu kochania siebie, W cud miłości święcie wierzę. Dziś nie fatyguję ciebie! Lecz się zwierzam na papierze. Bez jasnej argumentacji Kocham bezgranicznie siebie, Daję podkład do karnacji I odprawiam żal za grzechy. Kocham z rana i wieczorem W jasne dni i każdej nocy, Dbam o poczucie humoru, Lecz korektę nosa zrobię. I kocham siebie na koniu, Pieszo i dworcowej stacji, Jak pisał pisarz wielbiony. Miłość nie znosi stagnacji. Kocham mocno w dniu kultowym, Kiedy kochać trzeba siebie, W tymże dniu marketingowym Mały prezent sobie zrobię. W kwestii uczuć zdradzę więcej, Jak na zwierzenia przystało. Przeróżnie bywało z sercem - Lecz ta miłość się udała. Fraszka: W dniu kochania siebie Przyznacie mi rację - Egocentryk kocha najbardziej!

Dobra okazja albo bajka o Królowej Śniegu

Obraz
 Zima w polarnej sukience, Strojna w szale ze wschodu, Mrozi wiatrem i ust szeptem, Stąpa po lodzie na morzu. Zabiera drobinki ciepła, W lód i zimno je zmienia, Świat śnieżycami oblekła - Przypomnę wam zlodowacenie! A gdyby tak przy okazji Zmienić się w Królową Śniegu? Poddać się zimnej fantazji, Wsłuchać w zamieci zaśpiewy? Mieć w końcu śnieżną karnację I srebrzysto lśniące włosy, Na obraz mrozu - charakter, I na zimowo się nosić. Scalić się z lodowym światem, Ze skrzącym od mrozu śniegiem, Śnić w diamentowej komnacie, Mieć za dom cały biegun. Zbić temperaturę ciała, Rozdawać uśmiech lodowy. I jak bez odwilży przystało - Do zimy się dopasować. Zimę mamy niesamowitą, niesamowicie mroźną i musimy przystosować się do ciężkich warunków, do tej zadziwiającej aury: mrozów, śniegu, zawiei i zamieci. Nawet Bałtyk mamy skuty lodem. Jako ciekawostkę dodam, że cały Bałtyk był zamarznięty  w zimie 1946/47 - przy temperaturze -50 stopni Celsjusza.

Takie to życie..

Obraz
 Takie to życie, na szwach popękało, W porządnej szufladzie nie da się zmieścić. Takie to życie, snów nigdy za mało I wszystkie fantazje człowiek chce ziścić.  Ktoś mi powiedział - oddaj swój jeden dzień, Jakbym monopol na bieg życia miała, Nie umiem nawet rozdawać złudzeń. Nie ważne czy wygrywam, czy przegrałam! Ludzie są jak te paciorki różańca. Czy można ludźmi dowolnie przesuwać? Zatańczymy lub nie w tym samym tańcu, Czy każde marzenie musi się udać? Dam ci ten dzień i kilka godzin jeszcze, Lecz w życiu nic nie jest tabula rasa, Tęskne serce szuka tęsknego serca, Ale jednak los nam karty układa. *** Taki los - Zawsze wszystko obok, o włos.

Czynność

Obraz
 Czynność prozaiczna w prozaiczności, Od lat wpisana w rutynę codzienną, Nie zmieni losu świata i ludzkości, I nie zaprowadzi człowieka w wieczność. Funkcja mechaniczna doskonalona Od dziecka, poprzez młodość - do starości I ze swej natury rozpowszechniona, Wpisana w istnienie, w dzieje ludzkości. Często z zacietrzewieniem i pietyzmem Tworzona, jakby to był pępek świata, Czasami marzy nam się artystyczne Wykonanie, choć to rzecz - nie na lata. Aktywność - pośród tysiąca czynności, Z automatu wpisana w ruchy ciała, Zachwyca olbrzymią użytecznością - Czynność sprzątania wierszem opisałam. Fraszka:  Jak nie kijem, to pałką Kariery naukowej nie zrobiła, Ale sprzątając do księgi Guinnessa trafiła.

Tancerka II

Obraz
 Kiedy świat miewa dziury Jak w tym szwajcarskim serze, Z natury - nie ponurej Pomysł tańca się bierze, Chęć na kroki taneczne, Na taniec - nawet dziki. Pasmo smutku zadepczę Ostrym tanecznym krokiem. I wytańczę nadzieję, Ciebie porwę do tańca, Niechaj w głowie jaśnieje Myślenie, że żyć warto. I przytulę w takt serca Miłość z żarem płomienia, Przytulę jak kochanka  Los - stworzę sens istnienia. Muzyce dam się ponieść W sensualnych obrotach, Stworzę w tańcu opowieść I znów życie pokocham. Fraszka: Lek na całe zło Taniec jest ponoć lekarstwem, Jakby to był suplement diety - ty tak tańczysz.