Śpiew liści

Jestem jak drzewo draśnięte ostrzem piły, Choć do upadku daleko - chwiejące się, Wyrwane z kontekstu zwyczajnego życia. Choć śpiewem życia mamiło, coś się kończy! Lecę, lecę, spadam, lecz wolno, do dołu. Do dziury bez dna, bez logicznego końca: Nieuchronnie, bezustannie, bezcelowo. Nucę jeszcze smętną liści melodię. Gdzieś w zakątku duszy zmęczonej spadaniem, Zawisło pełne wykrzykników pytanie: Jak przeciwstawić się losu ciężkim zmianom? Co ze ściętego drzewa wkrótce zostanie? Fraszka: Wyroki losu W niespełnieniu - zawiera się spełnienie, W pozornym braku spełnienia - przeznaczenie. Spektakularne przegrane zdarzają się w życiu. Trudno rzec, czy są wpisane w los, czy mają czemuś służyć, czy są nauką od losu. Może po upadku trzeba zachować godność, wyciągnąć wnioski i z wielką siłą życiową - zacząć wszystko od nowa.