Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2024

Narodziny

Obraz
  Złocistym uśmiechem się złoci, Złotym ramieniem sięga nieba, Rozdaje odsłony miłości – To ze słów rodzi się poezja.   I łączy w jedno ludzkie ciało - Nierozerwalnie z widmem duszy, ( Po niebie płyną zdania całe ), Burzowe chmury rymem kruszy;   Grą świateł marzenia maluje, Myśli w kolory przyobleka, Niekiedy wraz z wiatrem wiruje W ekstazie. Na rymy nie czeka.   I szaleje razem z wichurą, Bywa, że szaleje ze szczęścia. Unosi jestestwo nad chmury – Tak ze słów rodzi się poezja. Fraszka: Jak cię widzą, tak cię piszą Mam artystyczną duszę, Mówią, że wiecznie grafomanię uprawiać muszę.

Mój świat

Obraz
  Mój własny świat składa się z kromek chleba, Z tysięcy przelotnych, króciutkich myśli, Z brakujących non stop schodów do nieba, Ze snów, które jeszcze mogą się przyśnić. I ludzi – tych obok, i innych ludzi, Ich zazębiających się małych światów. Bywa: ludzie walczą o świata złudy, A wizje – w prywatnych światach bogate. Zazwyczaj noszę na plecach swój światek, Poruszam się w losie super ostrożnie: I chucham, i dmucham, pieszczę i baczę, By osobisty świat nie runął na mnie. I bronię dostępu, walczę z innymi, Obcymi, też prywatnymi światami. Tropię tajemnicze schody do nieba! Ale… nie ja jedna – wszyscy tak mamy. Fraszka: Zasięg Mój świat zwykle się składa, Z mojego podwórka i... podwórka sąsiada.

Ukłon

Obraz
  Skostniałe ramię wiatru spowija Pędzący do przodu szalony świat, Wielki świat chłosta zimnem niczyim. Cóż! Rzadko się zdarza korzystny czas. Barwią się żółcią dusze wokoło – Wprost z trzewi, bo tak daleko do gwiazd! A moja dusza karmazynowa, Wściekła, na oślep do przodu chce gnać. Wicher tłucze i tłucze o szyby, Jakoby się wtopił w człowieczy żal, A po chwili zmęczony ustaje, Jak gdyby się burzyć i złościć bał. I ustaje, ustaje…maleje, Jakby się pani słońce kłaniać chciał!   Dumam, że gdy się również ukłonię – W duszy złocisty kolor będzie grał! Fraszka: Tak niewiele, a tak dużo Coś dla ciała, coś dla duszy: W ponury dzień - słońca okruszek.

Czarny kot

Obraz
  Czarne koty rodzą się z czarnej natury, Która ogarnia pospolitego człeka, Choć kocia dusza czarna nie bywa raczej, Lecz niewątpliwie zabobon roznieca pecha. Każdy czarny kot z zielonymi oczyma Chętnie by sobie na lenistwie przebywał, Lecz dzięki ludziom czarną magię zna przecież I musi w jaźni ludzkiej fobię utrzymać.   Ja również pasjami czarnym kotem bywam, Moc sprawczą tworzy cudzy lęk zabobonny, Z butą ludzkie szlaki bezczelnie przecinam, Niechaj ludzie schodzą mi z drogi zwyczajnie! Jak zarazę roznoszę ludzkiego pecha Lub raczej skuteczną, myślową zarazę, Bowiem nic tak ludzi w lęk nie przyobleka, Jak bojaźń przed czymś wyimaginowanym. Fraszka: Wiara w zabobon Przesąd ma siłę - myśli i bytu tworzenia. Tworzenia.... ale i niszczenia.

Jeśli...

Obraz
  Jeśli ujrzysz Chrystusa w drugim człowieku, To potraktuj człeka z należytą estymą. Jezus bezmiar miłości na ludzi przelał, W krwawych ranach chroni tę ludzką drobinę.  Człeczyna – tak jak Chrystus swój krzyżyk dźwiga I jak Jezus umiera na krzyżu co dnia. Bólu – po ludzku swemu bliźniemu oszczędź, Daj mu odetchnąć i oddychać swobodnie. Jeśli w istocie ludzkiej nie widzisz Boga, To potraktuj gościa – jak człowiek człowieka, A jeżeli dobro naprawdę powraca, Nie wchłonie cię nienawiści brudna rzeka. Jeśli nie zechcesz być paskudnym człowiekiem, A wygrasz zaledwie małą garstkę dobra, Nie będziesz ludzką, człekokształtną kaleką I jako człowiek nie stoczysz się do końca.    Cytaty z Biblii, aby dopełnić wiersz, a może odwrotnie, to wiersz powstał na podstawie tych cytatów: "Miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga. I każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga." " Umiłujcie czystym sercem jedni drugich gorąco".

Do Matki Bożej Gromnicznej

Obraz
  Matko Boża Gromniczna, Matko cudów, Ty która wyszłaś z głębin oceanu, Skryta w postaci rzeźbionej figury, By porwać za sobą – ku Bogu tłumy. W grocie skalnej goiłaś ludzkie rany, Aby ludzkości – w zaciemnieniu życia Pokazać, że Pan Bóg czuwa nad światem, Troszczy się o drobiazg ludzki należycie. Matko z malutkim Jezusem na ręku, Gromnicą w dłoni wzniesioną ku Niebu – Ofiarowujesz synka Bogu Ojcu, Pomódl się za mnie i moje potrzeby. Proszę, wstaw się za mną do Boga Ojca, Usłysz Matko w wierszu korną tęsknotę, Oświetlaj i moją drogę gromnicą, Rozjaśnij modlitwą świata zgryzoty. Historia, opisana w powyższym wierszu, wydarzyła się w 1392 roku na Teneryfie. Ocean wyrzucił na brzeg drewnianą figurę Matki Bożej, trzymającą na ręku małego Jezusa, a w drugiej ręce gromnicę. Figurę Guanczowie ustawili w grocie, gdzie dotykający postaci doznawali licznych uzdrowień. W tenże sposób uzdrowieni uznali świętość Matki Bożej. Wydarzenia te określa się, jako kluczowe...