Jak człowiek

Pośrodku lata wicher się zerwał,

Tumanem powietrza tłucze w drzewa.

Jakby do walki z losem się zabrał -

Zapełnia pustkę czymś, czego nie ma. 


Na otwartej łące przed siebie gna,

Jakby chciał czarne myśli pożegnać.

Czy widzi nadzieję pędzący wiatr,

Czy deszczem opłakuje złą przeszłość?


I wściekły z gałęzi liście strąca,

Pomiędzy obłoki pędzi chmury,

Nie pozwoli uśmiechnąć się słońcu.

I jest straszliwie, i jest ponuro!


Konary drzew ku ziemi pochylił,

Zgięły się czołobitnie korony,

Wicher wyje i świszcze złowróżbnie,

Rozsierdził się tak -


jak człek szalony.


Pośrodku lata - zamknięte okna,

Pęd tłucze w szyby jak potępiony.

Natura ma w sobie zło i dobroć,

W końcu uśnie wiatr - walką zmęczony.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chandra

Nocą....

Sen wieczny

Nie jestem już...

Książka - "Tajemnice życia"

Fortuna